jak mała kawa z mleczkiem.
Siedzę, w zasadzie nic nie robię…I tak się zastanawiam co sobie zrobić z owym nic nierobieniem?
Odnośnie pracy, w której właśnie jestem to od dziś wielka czarna dziura - pełno niewiadomych i nicość. Mam nadzieje, że tak będzie tylko do pewnego momentu. A potem już coś się będzie działo. Bo od 28.07 jestem w Bieszczadach i nic i nikt mnie nie powstrzyma przed tym!!
A odnośnie kawy ostatnio wsłuchuje się w ciekawą piosenkę
A co do przepisu jakiejś ciekawej kawy…to…?
Ostatnio upał…i eksperymenty chodzą mi po głowie..
Kawa na upał:
- kawa rozpuszczalna,
- mleko zimne,
- kakao (puchatek)
- pomarańcza
Przygotować:
Kakao i kawę zmieszać ( ilość to już od Was zależy ) ja daję 2 duże łyżki kakao i jedną dużą łyżkę kawy. Zalewam bardzo zimnym mlekiem, dokładnie mieszam. Tak aby wszystko ładnie się połączyło. A na koniec dodaje wielki plasterek świeżej pomarańczy…;) pycha…;)Polecam;)
Na upalne dni jak znalazł;)
Może trochę zrobi się chłodniej…ale nie marudzę. Bo jak ja pojadę w Bieszczady to będzie brzydka pogoda;P i nie będzie fajnie;)
Pozdrawiam
Kawowo;)smakowo;)
Iskierkowa!:)
